Infolinia czynna:
Pon-pt: 8:00 - 18:00 Sob: 9:00 - 14:00
Mój koszyk
Pusty
wybierz pojazd
szukaj także w numerach OEM
wybierz pojazd

Jesteś tutaj:  
  1. Strona główna  > 
  2. Poradnik  > 
  3. Porady Motoryzacyjne  > 
  4. Drobna stłuczka na parkingu? Nie uciekaj, bo zapłacisz.

Drobna stłuczka na parkingu? Nie uciekaj, bo zapłacisz.

Data aktualizacji: piątek, 04 grudzień 2020

Nikt nie jest doskonały i każdemu z nas zdarza się popełnić jakiś błąd. My kierowcy nie jesteśmy w tym odosobnieni. Chwila nieuwagi na parkingu i... bum. Mamy stłuczkę. Jak zachować się w takim przypadku i dlaczego nie warto uciekać?



Spis treści

Co zrobić w przypadku stłuczki parkingowej z naszej winy?
Co zrobić, gdy żaden z kierowców nie uznaje swojej winy?
Dlaczego nie warto uciekać z miejsca zdarzenia?
Co zrobić, gdy my jesteśmy poszkodowani, a sprawca zbiegł?

 

Co zrobić w przypadku stłuczki parkingowej z naszej winy? 

Prowadzenie samochodu to zarówno przyjemność, jak i wygoda. My jako kierowcy wiemy o tym doskonale, niestety zdarzają się sytuacje, w których przypominamy sobie również, że prowadzenie samochodu to także nie lada odpowiedzialność. Jednym z takich przypadków jest nic innego jak stłuczka parkingowa. Co należy zrobić w przypadku, w którym to my spowodujemy kolizję? Jeśli w samochodzie znajduje się kierowca drugiego samochodu, możemy: 

 

  • Sporządzić protokół sprawcy wypadku w dwóch jednobrzmiących kopiach; 
  • Wezwać Policję, aby ta sporządziła notatkę ze zdarzenia. 

 Fiat Stilo kolizja

W przypadku kolizji należy sporządzić oświadczenie sprawcy wypadku - fot. motochemia.pl

 

Oba dokumenty są podstawą wypłaty odszkodowania z OC sprawcy przez ubezpieczyciela. Co jednak zrobić w przypadku, gdy w chwili kolizji w uszkodzonym samochodzie nie znajduje się kierowca? W takim przypadku najbezpieczniej jest poczekać, aż właściciel wróci do samochodu, aby wraz z nim sporządzić protokół sprawcy wypadku. Możemy również zostawić w widocznym miejscu (np. za wycieraczką) na samochodzie poszkodowanego nasze dane kontaktowe (imię, nazwisko i numer telefonu. Najważniejsze, aby poszkodowany otrzymał nasze dane (czyli dane sprawcy) i mógł się z nami skontaktować. Jeśli do zdarzenia doszło np. przy hipermarkecie, warto poprosić obsługę sklepu o wywołanie właściciela po numerach rejestracyjnych jego pojazdu. W przypadku, gdy zostawiamy wiadomość i musimy się oddalić z miejsca zdarzenia, warto poinformować o zajściu swojego ubezpieczyciela. W przypadku zaginięcia kartki z danymi może uchronić nas to przed posądzeniem o ucieczkę z miejsca zdarzenia.

 

Co zrobić, gdy żaden z kierowców nie uznaje swojej winy? 

Zdarzają się jednak stłuczki, których sprawca nie jest tak oczywisty, a także sprawcy, którzy nie uznają swojej winy. W takim wypadku z oczywistych względów nie jest możliwe spisanie oświadczenia sprawcy wypadku. Wtedy też pozostaje nam jedynie wezwanie służb mundurowych, czyli Policji, która na podstawie zeznań kierujących, świadków oraz oględzin miejsca zdarzenia – wskaże sprawcę, a następnie sporządzi notatkę dla ubezpieczyciela.

 

Zobacz również: Holowanie samochodu? jak zrobić to prawidłowo?

 

Dlaczego nie warto uciekać z miejsca zdarzenia? 

Ucieczka z miejsca zdarzenia (czyli stłuczki parkingowej) to jedna z najbardziej lekkomyślnych i najmniej odpowiedzialnych decyzji, jaką może podjąć kierowca. Niestety w dalszym ciągu jest ona bardzo często praktykowana. Wielu kierowców decyduje się odjechać z miejsca stłuczki jak gdyby nigdy nic, wychodząc z założenia, że: „a może nikt nie widział”. Takie działanie naraża sprawce nie tylko na mandat, ale również opłacenie z własnej kieszeni naprawy uszkodzonego pojazdu poszkodowanego. Oczywiście w takim przypadku nie cierpi na tym poszkodowany, gdyż należność za naprawę jego samochodu wypłacana jest z tzw. Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Możemy być jednak pewni, że po wypłaceniu odszkodowania dla poszkodowanego, nasz ubezpieczyciel szybko odezwie się do nas w celu ściągnięcia należności.

 

Policja

Gdy sprawca uciekł z miejsca kolizji należy zadzwonić po policję - fot. pixabay.com

 

Co zrobić, gdy my jesteśmy poszkodowani, a sprawca zbiegł? 

W takim przypadku należy przede wszystkim zachować spokój i zdrowy rozsądek. Złość spowodowana zdarzeniem często zaburza w nas zdolność racjonalnego myślenia. W pierwszej kolejności rozejrzyjmy się dookoła. Może gdzieś niedaleko nas stoi zaparkowany samochód z uszkodzeniami odpowiadającymi tym na naszym pojeździe. Sprawdźmy, czy samochody zaparkowane obok nas nie mają kamerek oraz, czy w pobliżu nie ma monitoringu. W XXI wieku, w świecie powszechnej cyfryzacji i monitoringu bardzo prawdopodobne jest to, że zdarzenie zostało nagrane, a każde nagranie to przecież dowód, który działa na naszą korzyść! Jeśli jesteśmy w hipermarkecie, zapytajmy obsługę o możliwość wglądu do monitoringu i przede wszystkim: wezwijmy na miejsce zdarzenia Policję, która sporządzi odpowiednią notatkę ze zdarzenia.

 

A jakie są wasze doświadczenia ze stłuczkami parkingowymi? Byliście ich uczestnikami? Jak sobie poradziliście? Dajcie nam znać w komentarzach!

 




Drobna stłuczka na parkingu? Nie uciekaj, bo zapłacisz.

Marcin

Wieloletni członek zespołu Motochemii dysponujący sporą wiedzą na temat oferowanych przez nas kosmetyków.Większość z nich udało mu się już przetestować . Raczej praktyk niż teoretyk, który woli dokładnie zgłębić pewne zagadnienia zanim zacznie wypowiadać się na ich temat. Prywatnie fan motoryzacji czasów PRL i niepoprawny sympatyk Fiata.



Ilość komentarzy: 4, Średnia ocena: 5

   Data dodania: piątek, 04 grudzień 2020
Ocena: 5

Ucieczka po otarciu, wypadku to szczyt hamstwa i niewychowania. Gardzę takimi ludźmi którzy uciekają od odpowiedzialności.


   Data dodania: środa, 25 listopad 2020
Ocena: 5

Byłem kiedyś w Rzymie i jak zobaczyłem co tam się dzieje i jak tam jeżdżą po centrum kierowcy to nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Pomijam fakt, że tam każdy zostawiał auto na luzie i żeby wyjechać to przepychali się zderzakami, że praktycznie nie ma auta z bakiem sznitów na karoserii, ale oni jeżdżą z pourywanymi lusterkami, z porozbijanymi lampami - u nas by to nie przeszło. Jeden dostawca wycofywał Iveco z jednokierunkowej ulicy, zahaczy tyłem dwa samochody, uszkodził zderzaki, porozbijał lampy, wsiadł i odjechał.


   Data dodania: piątek, 20 listopad 2020
Ocena: 5

Ostatnio byłem świadkiem jak gość wyjeżdżał z parkingu i zahaczył o zaparkowany samochód, lampa wyrwana , zderzak równiez pękniety. Popatrzył tylko przez szybę i odjechał. Ale spokojnie, karma do takich osób na pewno wróci.


   Data dodania: piątek, 04 wrzesień 2020
Ocena: 5

Ucieczka z miejsca jest dla małolatów. Każdemu się może zdarzyć spowodować stłuczkę i trzeba to brać na klatę. Od tego jest ubezpieczenie. W Polsce ludzie dbają o auta. A np w Rzymie (sam byłem świadkiem kilkukrotnie) że południowcy używają zderzaków zgodnie z przeznaczeniem - do zderzania. Dokładniej do przepychania na miejscach postojowych innych aut do przodu i do tyłu żeby móc wyjechać ze swojego miejsca :) A najlepszy gość co dostarczał żywnośść do pizzerii na bocznej uliczce Rzymu. Urwał W E-klasie lusterko, wysiadł popatrzył, wsiadł i odjechał:)




 
 


Napisz Recenzję Wróć